piątek, 8 marca 2013

Lepiej zacząć wszystko od początku...

Wyszła z pociągu, z przedziału dla palących. Idąc szybkim krokiem zapaliła papierosa. Malboro. Czerwone Malboro, miała do nich słabość. Uwielbiała to uczucie, kiedy dym z papierosa przedostawał się do jej płuc i z powrotem był wydychany w powietrze. Ostatni wdech. Jej źrenice przybrały nienaturalny rozmiar. 

- No to zaczynamy wszystko od nowa, Elizabeth. Daj z siebie wszystko. Nie spieprz tego tym razem. - pomyślała i udała się w stronę starszej pani, która trzymała tekturową tabliczkę z imieniem. Jej imieniem... 

1 komentarz:

  1. Będę często odwiedziać bloga:)
    http://gusiatrzyzywioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń